czwartek, 23 czerwca 2011

się działo :D

pobudka ok 6 rano, żeby ruszyć zwłoki z wyra, ubrać się ładnie i zapierdzielać na autobus, by dojechać na zakończenie roku szkolnego. :)
myślałam, że nogi mi się zaczną rozkładać za życia :| zakupione buty ładne, ale żeby w nich stać 2 godziny... nieeee ;//
potem rozdanie świadectw i zapierdzielamy do domu. i wtedy nastała 2-miesięczna wolność!! :DDD



a potem o po 20 świętowanie - grill :DD coś, co lubimy najbardziej :D
ale nie obyło się bez przeszkód - dwa razy go przewróciłam ;/ raz na swoje stopy, a drugi raz na taras, ale to wtedy, gdy już się palił xDD potem tatusiek go wywrócił, jak pomagał mi wnieść stolik do domu... to chyba rodzinne. :D
w każdym razie - impreza udana xD

3 komentarze:

  1. Świetny blog :) Dodałam cię do ulubionych i z miłą chęcią zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak... nastał błogosławiony czas spania, do której nam (niestety tylko pewnej części Gangowiczek) się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dina, mamy, delikatnie mowiąc, przesrane :(

    OdpowiedzUsuń