niedziela, 31 lipca 2011
Dzień wpierdalacza smutnego wszystkożernego
NIC!
Oprócz spania. To mi się bardzo chce. Ale nie śpię w dzień, bo potem w nocy nie mogę zasnąć. Czarna dupa po prostu.
Jem dziś wszystko c mi wpadnie w ręce, a szczególnie słodycze. Pół dla mnie, pół dla tasiemca, którego nie mam (chyba, że o czymś nie wiem). Zawsze jakaś wymówka.
A dupa ROŚNIE!
Mój dzisiejszy bilans:
*ciasto
*płatki z bierdonki
*ciastka
*czekolada z orzechami, którą wpierniczam właśnie w tym momencie.
Wszystko przez tę cholerną pogodę. Jak słoneczko świeci to nie obżerają się dzieci - przynajmniej nie ja i nie aż tak.
Powinnam już mieć wyrzuty sumienia?
I tęskni mi się za siatkówką. :(
Eh...
niedziela, 17 lipca 2011
Ubiję...
Czy ona naprawde ma 28 lat? - zdaje się zastanawiac mój ślubny, który notabene postanowił oświetlic całą dzielnię i wlazł na balkon sie opalac, wystawiajac swoj bielusi tors na sonce. HAHAHAHA.
Fota - coś, co się nie zakwalifikowało do filmika, bo głupie, ale tutaj mozna dać! =D
A tak w ogóle to się urlopuję jupijajeeeeeejjj :D
niedziela, 10 lipca 2011
mamy BRĄZ!!!!!!
POLACY ZDOBYLI BRĄZOWY MEDAL W ROZGYWKACH LIGI ŚWIATOWEJ! < 3
dzisiejszy mecz - poezja!

dzisiaj królem był Jarosz. :D zaraz za nim Kurek, no brawo panowie. ;]

możliwe, że Bartek dziś dostanie nagrodę dla najlepiej punktującego gracza w finale. :) bardzo bym chciała widzieć jeszcze jakiegoś polaka z indywidualną nagrodą. :)
uf, uf.^^ dużo nie piszę, bo miotają mną emocje.^^ w każdym razie - bardzo pięknie dziękuję! < 3
piątek, 8 lipca 2011
Zwariujeeeeeee!!!! czyli Bania u Cygana! xD
Brzmi z deka jak wstęp do jakiejś łzawiej historyjki,ale nieee:D
Mam tyle wam do opowiedzenia,że nie wiem od czego zacząć:D
Początek głupawki datuje się jako środa: 6 lipca, w czasie meczu Skry z Bułgarią, Liga Światowa i te sprawy. Tyle emocji,nerwów,Gunia, wie ock^^ Przy okazji gratuluje naszym Orłom wygrania meczu!!! Należało się!! :D

Szkoda tylko Zibiego i dzisiejszego meczu,tzn. czwartkowego,ale cóż....oby lepiej nam poszło następnym razem.
Wracając do tematu: później nastąpiło coś na styl "banii u Cygana', co miało swój przejaw śpiewaniu disco polo(Viva rlz^^), tańcu,ogólnym adhd, najbardziej uwidaczniającym się w nogach i rękach:DD Co więcej udzieliło się mojej mamci i to do czego:
xDDDD
Dzisiaj to chyba słońce mnie przygrzało;p
Nie byłabym sobą,gdybym czegoś nie odwaliła,mianowicie, nie zaczeła tańczyć a bit do 'Loci'
Ponadto: czy wy też tak macie,że jak się nic się nie dzieje,to po całości lipa?? W każdym bądź razie, dzisiaj totalnie przeciwnie,wszyscy piszą,chcą się spotkać, co jest?!;]
Wieczorem babski wieczór czyli standard: zajadanie się niezdrowym jedzenie,muzyka,pogaduchy( ofc. nie obyło się bez wątku męskiego, ważnego i stałego punktu każdego takiego spotkania:D) i mały zabiegi;p Efekt poniżej:

Weekend zapowiada się,nie zapeszając całkiem,całkiem aktywnie: piątek - impreza; sobota- impreza; niedziela- chyba odpoczynek,lub spływ kajakowy o.O Ciekawe,jak to pociągnę heheh:D
Dzisiaj dowiedziałam się,że Skra z Jastrzębiem ponownie zawitają do mojego miasta na mecze charytatywne wraz z Politechnika i Fartą Kilce:D Złote chłopaki!! Już niuchaj,jak tu zarezerwować bilety:D Drugi raz,nie może mi too przejść koło nosa!! Gunia mnie zrozumie;p Dawaj do mnie we wrześniu;p

Miałam,jakiś czas temu wspomnieć,o small wpadce w Boże Ciało.
Przyjechali do mnie znajomi ze studiów, wylądowaliśmy nad zalewem,poleżeliśmy,pogadaliśmy,pośmialiśmy,narobiliśmy 'wiochy' w sklepie, pograliśmy w badmintona. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego,gdybym mądra nie założyła spódnicy (nie przewidziałam owych atrakcji hehe) i jej nie rozpruła o połowę,tzw. 'rozpierdaka'
To czerwone, to efekt mojego posuwistego kroku^^
Dzień zakończyliśmy: na placu zabaw,ze względu na malucha kolegi, z czego najbardziej wyróżniał sie nie owy chłopiec,lecz my latające po zjeżdżalniach z koleżankami i po huśtawkach. Masakra hehehe:D
DO tego dopadły mnie dzisiaj dwa Oszołomy: Olciak i Mrówcia i tu szok,bo zapracowana:D Stare dobre czasy się przypomniały 2 nocnych Marków;p <3
To chyba tyle,to był taki mały skrót;p
Puss!!! Hahaaha xD
P.s wiem,co napiszecie at first,ale ja serio chyba nie umiem krótko;p
Na dobranoc macie:
środa, 6 lipca 2011
Tiru riru
Ach ludziska! Wy się wylegujecie na wakacjach, nie powiem, ze w słońcu bo ono ma jakiś dus en dąs na Polskę, ale w ogóle się wylegujecie, a my z Dinuchem zasuwamy jak mróweczki. Zawsze jak przychodzi lato to w tej naszej robocie jest full pracy. Człowiek zdąży się porządnie zmęczyć przed zbliżającym się wielkimi krokami urlopem.
A że jak człowiek zmęczony, to i problemy się piętrzą i urastają do rozmiarów Godzilli. Jakie na to rozwiązanie? „Wpadnij do nas w sobotę na wiśnióweczkę, będzie maj sis i DanielU, takie tinken drinken tany tany robimy”.
No i Dinuszka przyszła do Marciocha. Popiła, pojadła, potańczyła, zaręczyła się z chłopakiem o 5 lat młodszym…
Taka tam zwykła imprezka.
Ale miła.
A co do Diny – ona broń boże nie jest w żadnym związku, ona jest tylko zaręczona =D
A ja tak sobie to piszę, by popisać, jakąś fotkę wstawić. A co :D
Tany tany tiru riru pimki w akcju pieśnie pieją :D
Kocham to zdjęcie. Moj małzonek zasiał wiochę jakich mało =D
Dołuje mnie ta pogoda, musiałam sie czymś zająć.
niedziela, 3 lipca 2011
Hola Compadres! ;)
Nie zdawałam sobie sprawy, wsiadając tydzień temu do auta, że spędzę w nim okrągłe 15 godzin! :) Szczerze mówiąc nie miałam nawet zamiaru zasnąć w nocy, bo pomyślałam sobie: skoro będąc na 3- dniowej wycieczce klasowej w Warszawie nie zmrużyłam oka (przez pierwszą noc, wiecie, pidżama party hehe), teraz też nie będzie mi się chciało spać xD

czwartek, 30 czerwca 2011
środa, 29 czerwca 2011
czwartek, 23 czerwca 2011
się działo :D
myślałam, że nogi mi się zaczną rozkładać za życia :| zakupione buty ładne, ale żeby w nich stać 2 godziny... nieeee ;//
potem rozdanie świadectw i zapierdzielamy do domu. i wtedy nastała 2-miesięczna wolność!! :DDD
a potem o po 20 świętowanie - grill :DD coś, co lubimy najbardziej :D
ale nie obyło się bez przeszkód - dwa razy go przewróciłam ;/ raz na swoje stopy, a drugi raz na taras, ale to wtedy, gdy już się palił xDD potem tatusiek go wywrócił, jak pomagał mi wnieść stolik do domu... to chyba rodzinne. :D
w każdym razie - impreza udana xD
środa, 22 czerwca 2011
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Shopping. :D

teraz muszę je rozchodzić, bo jednak do szkoły mam daleko, a wole dojść w całości. ;D
do tego czarna sukienka iii... mała zmiana na głowie, ale to jutro. ;)
sobota, 18 czerwca 2011
Jak myślicie...
piątek, 17 czerwca 2011
USA?!
Have a nice day, girlzzzzzzzzzz :*
środa, 15 czerwca 2011
"Ja chcę zdjęcie z Dannim"
Sen dziwny, jakiś obóz, spałyśmy w garażach O.o, Gadzina skądś się zaplątała, siedzieliśmy w kółku, pierdzieliliśmy kocopały. PolishEnglish made by Danni - nie do powtórzenia =D Mój zresztą też, aż się sama dziwię, że ja tyle słówek znam bo napitalałam tym PolishEnglish jak katarynka. I nagle olśnienie:
'A czemu te cipy siedzą, żadna nie daje mu nic do podpisania, żadna nie ma aparata, jakieś pozdrowienia dla socjum czy coś?' Zostawiłam Was z tym Gadem i poleciałam po kartki, po aparata. A jak wróciłam, położyłam kartki, dałam Olczykowi aparata i:
'Ja chcę zdjęcie z Daaaaaaaaaaaannim' rzucając mu się na szyję O.o. Ja i rzucanie się na szyję? Dziwne. No ale ok! Ale jak już zaczęłam to reszta stonki zrobiła to samo - biedne Daniątko. A potem gdzies łaziliśmy, zwiedzaliśmy, co chwilę inny duet pod pachę z Nim. To było takie przypałowate, że się obudziałam zmęczona, hahaha.
Ale moge tak częściej, z Wami, z Nim(i). Ja kcę! Kcę się budzić z takim uśmiechem, jak dziś!
"Mój piękny Panie raz zobaczony w technicolorze (...)
Pan główną role gra w kazdym śnie"
No moze nie w kazdym, ale... :P









