niedziela, 9 października 2011

Niedziela - dzień odpoczynku

- Wybory

- Zakupy

- Kuchnia (fasolka po bretońsku, sos na jutro, buraki w słoiki - *ugotowac, obrać, zetrzeć, w sloiki wsadzić, zawekowac, zapasteryzować*, mama mnie uraczyła grzybami do obrobienia *oczyścić, ugotować, poporcjować, zamrozić*) - CHYBA Z NIEJ DZIŚ NIE WYJDĘ

Czyli Marciochowy dzień odpoczynku =.=

Ale i tak mam banana na mordzie cały czas, bo mi się dziś Gadzina Sztokholmska wyśniła. Chłopak przezyl socjumowe oblężenie (czytaj:grafy, całusy, wyściskanie i rozmowa w stylu "eeee, sorry but i don't remember how is zajebiscie in English' i jego 'oh Marta, it's fuck yeah' (przewrocenie oczami)). Ale i tak najlepsze było:

- Danny, i wanna get yr autograph.

- Ok (maże coś na kartce) Here you are.

- Weeeee, where is inscription?! < Marciochowy foch >

- Give it to me! (domazanie cos na kartce)

To 'coś' to "For talkative girl in pink - Danny"

PINK?! WTF?! dopiero zajarzylam, że jestem w swojej twarzowej koszulce od pidżamy O.O

nie ma to jak sie wystroić na spotkanie z Gadziną w pidżamę =D

A tak na marginiesie - znów mam monitor do czszczenia bo moje paluch sie tam odbiły. Po zobaczeniu TEGO!!!

3 komentarze:

  1. O spoko,wystarczy na 2 dni się urwać i już golizną święci, Gad podły!!!:D
    Nie wiem czemu, ale jakas dziwna ta fota,taka nienaturalna. Jakby się rozsunął bardziej i by było widać więcej,to było by spojrzenie na całość hahahahah xD;p

    No ale trzeba przyznać,że to już inna odmiana Zeus body;p Wtedy był nacisk na kaloryfer,trójpak,biceps,triceps etc. A tu na 1 pplan nam się wyłania biuścik;))))) Całkiem prężny,jędrny, tzn. tak sadzę:DD hahahaha xD

    U mnie podobnie,z tym że,ja już w kuchni skończyłam dyżur:))) Pozostało tylko umyć naczynia;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże, za chwile bedzie wyglądał jak Bobby. ;/
    /Dannonka

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy nie w gorszym stanie jest ten jego trener....
    /Olczyk

    OdpowiedzUsuń