Tak, stresik... Zaczynam go już odczuwać... Nawet nie próbuje sobie wyobrazić co będzie jak on nie przejdzie. Przecież te przygotowania, tyle serca i w ogole. Inni artyści na pewno tez się przygotowują, ale to co robi Danny my widzimy, przeżywamy, jesteśmy z nim. Cierpimy jak go trener na siłowni maltretuje, współczujemy, że sobie chłopak zjeść porządnie nie może i cieszymy się z nim jak przychodzi Dzień Jedzenia - czyli sobota.
Boję się o niego, o to co będzie jeśli nie przejdzie dalej. To jest zodiakalna ryba, delikatna ryba - mimo swej atletycznej budowy.
A poza tym co? Chora jestem, buuuu. W ciągu mojej prawie 5 letniej kariery w jednej firmie jestem 'już' na drugim zwolnieniu lekarskim. Wow, co? I to aż dwudniowym (pierwsze było 3 dniowe hehe).
A wracając do tematu....
GO GRZECHOWSKI GOOOOOOOO!!!!

Mam to samo, co ty, normalnie się denerwuję, bo jak coś nie pójdzie zgodnie z planem będzie katastrofa- tyle przygotowań..., ale pomimo mego pesymistycznego podejścia do życia wierzę, że nasz Dannonek przejdzie ;D
OdpowiedzUsuńPS. Zdrowiej <333
a ja sie jakoś specjalnie nie denerwuje... i jak nie przejdzie to na pewno wszyscy będą źli, ale nie bedzie takiego czegoś, że Dann sie zalamie i wgl.
OdpowiedzUsuń