Dziś był dziwny dzień. Od rana z Dinką intensywnie pracowałyśmy (to własnie było dziwne), ja sie bawiłam w drukarza i introligatora, do tego numizmatyka. Wszystko w jednym. Ale to na własne życzenie, bo napisałam komentarz u Dannia, że muszę myśleć pozytywnie zwłaszcza wtedy gdy szef do biura przychodzi bo jego pomysły są czasami zajebiaszczo dziwne. Także wykrakałam sobie robotę godną administratywistki, heh.
No a Dinuś cały czas wczytywała się w jej ulubiony dokument pod nazwą Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia, robiąc przy tym miny jak z kosmosu, co chwilę pukając się w czoło w stylu facepalm itd. Do tego od czasu do czasu musiała odpowiadać na pytania szefa w stylu: "Pani Daino, a skąd my to mamy?" (i bądź mądry człowieku i pisz wiersze, on siedzi u siebie, my u siebie, o co mu chodzi, co mamy?!?!?!) hehe.
Poszedł. O 14:30 zmył sie i dał nam luz. A my z Diną wymęczone odpaliłyśmy głupawke. Wyjęłam z torebki pana Masu Masu i oddałam jej, bo jej będzie potrzebny w piątek (nie pytajcie dlaczego ^^). Jakoś jednocześnie pojawiło się na blogu zdjęcie Dannisa z siłowni. No i Dince odwalilo. Zaczęła z pana Masu Masu robic Dannisa na siłowni: Zobacz, tak Dannis robi mostek, a tak fikołka... I przewracała tego plastika w rękach to w tę to w drugą stronę.
Ale coś jej nie pasowało. To nie był prawdziwy Dannis, coś mu brakowało. Po chwili namysłu doszła czego mu brakuje... Dorobiła... Efekt poniżej... n/c
hahahahahaahahahahahaa !!!! toć to normaaaaalne xdd
OdpowiedzUsuńzapomniałam napisać, ze dzieło swe czyniła pod biurkiem, zaciechając diabelsko, tak, zebym zobaczyla tylko efekt koncowy :D
OdpowiedzUsuńHahahahahahhahaahahahhahahahahahahahahaha !
OdpowiedzUsuńKocham Was, normalnie < 3
No i było pozytywnie hahahaha
Nie moge ze śmiechu!!!!!!!! :D:D:D
OdpowiedzUsuńWszystko jest prawdą najprawdziwszą, ale jak sie to czyta, to... nic tylko breeeecht! :D
Love IT! Love that plastic GUY! :D
i co Dina, zrobił Ci dobrze? :)
OdpowiedzUsuńOj Agus nawet nie wiesz jak ten mały mężczyzna może zrobic dobzie doooooooobzie
OdpowiedzUsuńaaaaaaaaahhhhhhhhhh
HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA ! sama bym na to nie wpadła xd
OdpowiedzUsuńtoć uzdolniona nasza Dina < 3
Daniel ma przyczepianego hahhahahahahha
n/c
A Marta dziś śrubkę samą macała... i mówi: Mam w rękach Jego ...!
OdpowiedzUsuńJa: Jego co?!
Marta: No nie chciałam mówić, ale jak już pytasz, to genitalia... :P
Ja: chyba GADZINALIA!!! :D:D:D
i beeeeka... xDDDD
nieee, rozmowa zaczęła się od mojego zaieszenia nad macaniem śrubki i tekstem: Nikt mi teraz nie zarzuci, ze nie mialam TEGO w rękach - i z zadowoleniem podrzuciłam śrubeńkę :D
OdpowiedzUsuńale fakt, na gadzinaliach się skończyło