Brzmi z deka jak wstęp do jakiejś łzawiej historyjki,ale nieee:D
Mam tyle wam do opowiedzenia,że nie wiem od czego zacząć:D
Początek głupawki datuje się jako środa: 6 lipca, w czasie meczu Skry z Bułgarią, Liga Światowa i te sprawy. Tyle emocji,nerwów,Gunia, wie ock^^ Przy okazji gratuluje naszym Orłom wygrania meczu!!! Należało się!! :D

Szkoda tylko Zibiego i dzisiejszego meczu,tzn. czwartkowego,ale cóż....oby lepiej nam poszło następnym razem.
Wracając do tematu: później nastąpiło coś na styl "banii u Cygana', co miało swój przejaw śpiewaniu disco polo(Viva rlz^^), tańcu,ogólnym adhd, najbardziej uwidaczniającym się w nogach i rękach:DD Co więcej udzieliło się mojej mamci i to do czego:
xDDDD
Dzisiaj to chyba słońce mnie przygrzało;p
Nie byłabym sobą,gdybym czegoś nie odwaliła,mianowicie, nie zaczeła tańczyć a bit do 'Loci'
Ponadto: czy wy też tak macie,że jak się nic się nie dzieje,to po całości lipa?? W każdym bądź razie, dzisiaj totalnie przeciwnie,wszyscy piszą,chcą się spotkać, co jest?!;]
Wieczorem babski wieczór czyli standard: zajadanie się niezdrowym jedzenie,muzyka,pogaduchy( ofc. nie obyło się bez wątku męskiego, ważnego i stałego punktu każdego takiego spotkania:D) i mały zabiegi;p Efekt poniżej:

Weekend zapowiada się,nie zapeszając całkiem,całkiem aktywnie: piątek - impreza; sobota- impreza; niedziela- chyba odpoczynek,lub spływ kajakowy o.O Ciekawe,jak to pociągnę heheh:D
Dzisiaj dowiedziałam się,że Skra z Jastrzębiem ponownie zawitają do mojego miasta na mecze charytatywne wraz z Politechnika i Fartą Kilce:D Złote chłopaki!! Już niuchaj,jak tu zarezerwować bilety:D Drugi raz,nie może mi too przejść koło nosa!! Gunia mnie zrozumie;p Dawaj do mnie we wrześniu;p

Miałam,jakiś czas temu wspomnieć,o small wpadce w Boże Ciało.
Przyjechali do mnie znajomi ze studiów, wylądowaliśmy nad zalewem,poleżeliśmy,pogadaliśmy,pośmialiśmy,narobiliśmy 'wiochy' w sklepie, pograliśmy w badmintona. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego,gdybym mądra nie założyła spódnicy (nie przewidziałam owych atrakcji hehe) i jej nie rozpruła o połowę,tzw. 'rozpierdaka'
To czerwone, to efekt mojego posuwistego kroku^^
Dzień zakończyliśmy: na placu zabaw,ze względu na malucha kolegi, z czego najbardziej wyróżniał sie nie owy chłopiec,lecz my latające po zjeżdżalniach z koleżankami i po huśtawkach. Masakra hehehe:D
DO tego dopadły mnie dzisiaj dwa Oszołomy: Olciak i Mrówcia i tu szok,bo zapracowana:D Stare dobre czasy się przypomniały 2 nocnych Marków;p <3
To chyba tyle,to był taki mały skrót;p
Puss!!! Hahaaha xD
P.s wiem,co napiszecie at first,ale ja serio chyba nie umiem krótko;p
Na dobranoc macie:
Yyyyy! Mnię generalnię zatkaUo! Ta chaotyczna opowieść porwała mnię swą zmienno-tematowością :D Podoba mi sie motyw porwanej kiecki, bo miałam kiedys podobnie! A siatkóweczka - pierwsza klasa, radość do potegi ;))
OdpowiedzUsuń3maj się mała, niedługo się widzimy! ;)*
No dzięki hahahaahahaah,zawsze na was mogę liczyć;p
OdpowiedzUsuńA wydawało mi się,że oprócz spódnicy,wszystko sie mniej więcej trzyma kupy hahahahaha:D
Ty też Stara;p
/Olczyk
"...w czasie meczu Skry z Bułgarią..." spoko. xD
OdpowiedzUsuńja rozumiem, że w reprezentacji duża część zespołu to panowie ze Skry, ale nie przesadzajmy. :D
co do spódnicy - też tak kiedyś zrobiłam. :D
btw. - JEZUUUU, kobieto ! Skra u ciebie?! też chce, do jasnej cholery ! < 3
OdpowiedzUsuńHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHHAAHHAHAH!!
OdpowiedzUsuńTo,żem walnęła;p
To pewnie przez to,że później miałam wspomnieć o Skrze, gashhh,
Podobno,ale jeszcze zobaczymy:))))
/Olczyk
A ty masz problemy z logowaniem, Olczyk?
OdpowiedzUsuńTak jest szybciej nieraz;p
OdpowiedzUsuń