niedziela, 3 lipca 2011

Hola Compadres! ;)

Jak być może zauważyłyście, Drogie Gangowiczki, przez ostatni tydzień nie dawałam znaku życia.
W tym czasie można było mnie spotkać w małym miasteczku o nazwie Piding, mieszczącym się na południu Niemiec oraz w Salzburgu i jego okolicach....


Ale może zacznę od początku :)

Nie zdawałam sobie sprawy, wsiadając tydzień temu do auta, że spędzę w nim okrągłe 15 godzin! :) Szczerze mówiąc nie miałam nawet zamiaru zasnąć w nocy, bo pomyślałam sobie: skoro będąc na 3- dniowej wycieczce klasowej w Warszawie nie zmrużyłam oka (przez pierwszą noc, wiecie, pidżama party hehe), teraz też nie będzie mi się chciało spać xD

Po kilku godzinach jazdy (oraz kilkunastu zwiedzonych toaletach ;D) Przyszedł do mnie sms, dzięki któremu dowiedziałam się, iż wjechałam na teren Niemiec:


Kiedy zobaczyłam te ceny, doznałam szoku o.x

Później moim oczom świecącym się już powoli od laptopa ukazał się znak:



Wtedy byłam już dobrej myśli, ale nie wiem dlaczego, przez ten cały czas nie uświadomiłam sobie, że z Berlina do Piding jest chyba z ponad 500 km! ;D

Reszta podróży mijała jak każda inna- tata gdzieś źle zjechał, mama się wkurzyła, no a ja pod koniec zasnęłam snem kamiennym :)

Gdy się obudziłam (cała obolała) zobaczyłam wieeelką, ciemną górę i pustą otchłań -to przez mgłę- zaspana spojrzawszy na zegar pojęłam, że jest... 4.13; no, tak szybko to jeszcze nigdy nie wstałam ;D

Około 6 zajechaliśmy pod wynajęte przez nas mieszkanie, tam rozpakowaliśmy się, a ja postanowiłam uwiecznić widok z balkonu:



Przez następne dni wędrowaliśmy po Salzburgu, Hallstatt (o istnieniu tej wsi dowiedzieliśmy się z Galileo xD) oraz 'naszym' Pidingu; oto kilka fotek:

Piding: widać tu dom, w którym mieszkałam- to ten pierwszy z lewej :)



Znowu Piding... ;)



A to już uliczka i kościół ewangelicki w Hallstatt



Hallstatt...



To bryczki w Salzburgu- 20 min przejażdżki ulicami ów pięknego miasta kosztuje... 36 euro O.O, lepiej więc zwiedzać na piechotę :DD



Tu jestem na jednym z tarasów twierdzy Hohensalzburg



Twierdza w pełnej okazałości...


No i jeszcze Wam coś powiem... ;D
W Piding znajduje się sklep o nazwie Aldi- taki lepszy Lidl. W Niemczech bardzo dbają o środowisko, więc postawiono w tym małym markecie taki specjalny automat do zgniatania plastikowych butelek. Za każdą 'flaszkę' otrzymywało się 25 centów ;) Gdy wrzuciło się wszystkie butelki, jakie się przyniosło, należało przycisnąć zielony przycisk, po czym odebrać świstek, który dawało się w kasie przy płaceniu za zakupy- kwota 'uzbierana' z butelek była odejmowana od tej za kupione produkty- taki rabacik ;) Wystąpiło jednak małe 'ale'- butelki musiały być kupione w Aldi, bo innych ów maszyna 'nie żarła' xD
Jak dla mnie fajne rozwiązane, na pewno lepsze, niż u nas :D
Reasumując, ostatni tydzień był jednym z najlepszych w moim życiu, pomimo tego, iż nie miałam dostępu do neta (choć miało być inaczej), a słońce świeciło przez 3 dni zamiast 6 ;)
Jeśli tylko będziecie miały okazję pojechać w te przecudne tereny- ani chwili się nie wahajcie :D
Cóż, myślę, że dość przejrzyście przedstawiłam Wam moje wspomnienia.

Pozdrowionka od Gusiaka ;***



PS. Btw, przyjechałam dzisiaj o 5.30, chwilę się przespałam, lecz potem i tak chodziłam jak jakiś żywy trup... do czasu, kiedy weszłam na socjum, a później zobaczyłam tutaj dwa ostatnie posty- odżyłam ;DD Dziękuję xD


7 komentarzy:

  1. Widoki faktycznie piękne, ta góra zapiera dech w piersiach :) Ale fakt, który mnie najbardziej urzeka, to to, że byłaś tam z rodzicami... Ja wiem, wiem że to jest nie modne śmigać z parentsiakami na wakacje itd, ale wiem też (po przeżyciu 22 lat), że z czasem się bardzo takie rzeczy docenia! :)

    Super, że wycieczka się udała, a brak neta tylko potęguje potem wrażenia, jak się wchodzi czyta te wszystkie newsy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szybko,przed śpióchem powiem i powitam Ci tak:
    Gusia,mordo Ty moja, hola, bienvenidos hahahahahahha xD :*****
    Cudne widoki,nie puszczałabym,że tak pieknie jest w Niemczech;p

    Tytuł mnie na chwilę zakręcił,ahhh Ty!!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. oh Gusiaczku jak ja lubie czytać twoje posty.
    Pojechalabym sobie na takiego tripa... może kieeeedyś, najlepiej do Sweden :D
    ale mnie bardzo zaintrygowało jak ty zrobilaś tego screena na tym telefonie < zagadka tygodnia >

    OdpowiedzUsuń
  4. ahhh też bym sb gdzieś wyjechała na wakacje ;C
    zajebiste widoki *,*

    OdpowiedzUsuń
  5. czytając tytuł myślałam, że to post Olczyka. :D
    no, po moim poście zaraz się odechciewa spać.^^
    miałaś 3 dni słońca! O_O to i tak luksus, w Polsce w tym czasie było 3 godziny. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehehehe nawet wiem,czemu tak myślałaś:D
    Dzisiaj Słonce all day!!:D

    OdpowiedzUsuń