sobota, 26 lutego 2011
czwartek, 24 lutego 2011
Miśkowe urodziny!

Miśka - to Ty dałaś początek stronie, która dzisiaj wygląda, jak wygląda i działa prężenie jednocząc w społeczność osobistości, które łączy ten oto jeden Pan i jeszcze dwójka innych, nie mniej przystojnych, nie gorszych, tak samo powodujących uśmiechy na naszych pyszczkach :)
W dniu Twoich urodzin my - Socjumki z Elbląga życzymy Ci wiele miłości, krejzolstwa, wewętrznej siły, która pokonuje przeszkody i kłopoty! Życzymy Ci kolorowej rzeczywistości, której sami jesteśmy twórcami, cierpliwości, wytrwałości w dążeniu do celów, które sobie obierzesz, meeeega dużej dziennej dawki uśmiechu na twarzy, szalonych pomysłów, odwagi i by każdy dzień przynosił Ci nowe doświadczenia, dzięki którym staniesz się MOCNIEJSZA!
Ogrom buziaków z Północy leci do Łodzi z prędkością łącznej mocy kołatania naszych serc na widok Dannisa! ;) :*:*:*:*:*:*:*
środa, 23 lutego 2011
Dziwny dzień
Dziś był dziwny dzień. Od rana z Dinką intensywnie pracowałyśmy (to własnie było dziwne), ja sie bawiłam w drukarza i introligatora, do tego numizmatyka. Wszystko w jednym. Ale to na własne życzenie, bo napisałam komentarz u Dannia, że muszę myśleć pozytywnie zwłaszcza wtedy gdy szef do biura przychodzi bo jego pomysły są czasami zajebiaszczo dziwne. Także wykrakałam sobie robotę godną administratywistki, heh.
No a Dinuś cały czas wczytywała się w jej ulubiony dokument pod nazwą Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia, robiąc przy tym miny jak z kosmosu, co chwilę pukając się w czoło w stylu facepalm itd. Do tego od czasu do czasu musiała odpowiadać na pytania szefa w stylu: "Pani Daino, a skąd my to mamy?" (i bądź mądry człowieku i pisz wiersze, on siedzi u siebie, my u siebie, o co mu chodzi, co mamy?!?!?!) hehe.
Poszedł. O 14:30 zmył sie i dał nam luz. A my z Diną wymęczone odpaliłyśmy głupawke. Wyjęłam z torebki pana Masu Masu i oddałam jej, bo jej będzie potrzebny w piątek (nie pytajcie dlaczego ^^). Jakoś jednocześnie pojawiło się na blogu zdjęcie Dannisa z siłowni. No i Dince odwalilo. Zaczęła z pana Masu Masu robic Dannisa na siłowni: Zobacz, tak Dannis robi mostek, a tak fikołka... I przewracała tego plastika w rękach to w tę to w drugą stronę.
Ale coś jej nie pasowało. To nie był prawdziwy Dannis, coś mu brakowało. Po chwili namysłu doszła czego mu brakuje... Dorobiła... Efekt poniżej... n/c
wtorek, 22 lutego 2011
Nowy album
Ja ciesze się potrójnie, bo...
28.02 (o ile to się nie zmieni, jak do tej poru nic się nie zmieniło) - "Rewind" w PL
11.03 - nowy album "In the club"
12.03 - Mello
A oto okładka albumu:
niedziela, 20 lutego 2011
Zobaczy się...
Jak Dann nie przestanie pakowac (nie chce mi sie fotka wstawic - norma, zawsze cos sie pieprzy - więc jesli chcecie koniecznie widziec cos dziwnego, to kliknijcie TUTAJ [kobiety w ciąży, dzieci i starsi nie patrzec!]) to bedzie wyglądał jak Johnny Bravo O_x świetnie. biedna Janeczka :D że też ona nie ma na niego jakiegoś wpływu? :D
piątek, 18 lutego 2011
Lizaka ciąg dalszy...

Nic dodać, nic ująć! :)
A teraz kolorowych snów Socjumki ;)********
czwartek, 17 lutego 2011
Powróciła córa marnotrawna! :D
Tata mój jest krejzolem, więc niech Was nie zdziwi kolczyk w uchu i kowbojski kapelusz za funta z lumpka :DChciałam się tą swoją małą radością podzielić z Wami :) Tymczasem zabieram się juz za kolejnego posta, bo mam zamiar rozkręcic ciutke towarzystwo! ;) Buziakyyyyyy dziewuchyyyyy.... ;):*:*:*:*
wtorek, 15 lutego 2011
Wróciła... nareszcie...
Dina... wróciła... nareszcie...
Zbyt długie obcowanie jedynie z szefem jest nieznośne. Nawet kawa nie smakuje tak jak w towarzystwie tego mojego zajoba zza biurka.
Dziś wróciła z tych swoich brytyjskich wojaży i przywiozła mi to :D
Mówi, że od razu skojarzyła to z Radomskiem, więc nie mogła się oprzeć.
Dzięki PIMowoDaniowoEMDiakowa Gadzino :*
A co tam u was, gangowiczki?
sobota, 12 lutego 2011
czwartek, 10 lutego 2011
#%&@
środa, 9 lutego 2011
sobota, 5 lutego 2011
Teraz...
czwartek, 3 lutego 2011
Stresik
Tak, stresik... Zaczynam go już odczuwać... Nawet nie próbuje sobie wyobrazić co będzie jak on nie przejdzie. Przecież te przygotowania, tyle serca i w ogole. Inni artyści na pewno tez się przygotowują, ale to co robi Danny my widzimy, przeżywamy, jesteśmy z nim. Cierpimy jak go trener na siłowni maltretuje, współczujemy, że sobie chłopak zjeść porządnie nie może i cieszymy się z nim jak przychodzi Dzień Jedzenia - czyli sobota.
Boję się o niego, o to co będzie jeśli nie przejdzie dalej. To jest zodiakalna ryba, delikatna ryba - mimo swej atletycznej budowy.
A poza tym co? Chora jestem, buuuu. W ciągu mojej prawie 5 letniej kariery w jednej firmie jestem 'już' na drugim zwolnieniu lekarskim. Wow, co? I to aż dwudniowym (pierwsze było 3 dniowe hehe).
A wracając do tematu....
GO GRZECHOWSKI GOOOOOOOO!!!!
wtorek, 1 lutego 2011
Nowe stare ds.se
Wczoraj nie można było wejść na ds.se, bo przekierowało na d.nu.
Jednak Nina udzieliła odpowiedzi na post Agi, że trwa, jakby to powiedzieć, remont.
Dziś zobaczyliśmy nowe ds.se, które wygląda, jak d.nu.
A gdzie podziało się nasze stare ds. se ??
Spokojnie, starą, kochaną stronkę znajdziecie pod nowym adresem - http://old.dannysaucedo.se/ :)
Ps. Podoba Wam się nowy wygląd ds.se (d.nu) ?
