środa, 30 listopada 2011

Tworz(ę)ymy księgę

Witam Was gangowicki piczki!

Zaopatrzyłam się w piękny, nowy kajet i zaczynam tworzyć zeszyt ze złotymi myślami socjumek. Myślą przewodnią tego kajeta miało być pewne zdanie Olczyka. Ale kurde, nie mogę go znaleźć. Ono było chyba tu, na gangu. Coś w stulu "Na początku to było tak, ze był początek"
Olczyk, pamietasz, gdzie to było? I co to było?

A dążąc do sensu tego posta. Otóż proszę Was o przytaczanie złotych myśli i głupich tekstów, najlepiej z autorem i mniej więcej sytuacją, w jakiej to padło. Wrzucimy w zeszyt troche historii a potem to już będzie na bieżąco.

No i musi być - Daniątko <3



Usiąść obok Niego, na wspólną gorącą czekoladę.............

poniedziałek, 14 listopada 2011

She Is The Best i kropka!!!

Mówcie co chcecie, ale po tym wykonaniu powinna zmieść Dimme z ziemi. Taki głos po prostu MUSI zaistnieć M U S I !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


A Danny na końcu jaki dumny, jak tatuś <3
Taki tatuś... beksa :P

środa, 9 listopada 2011

Krótko, zwięźle i na temat......

Nie wiem,jak wy i od razu sorry za to, ale mnie to nie bawi i ani trochę nie uważam,żeby to było fajne,a co dopiero mówić pociągające u żadnego z mężczyzn.....Czyste przegięcie....
A mówię o tym......


http://dayviews.com/#!/DannySaucedo/498374555/


Jak można sie doprowadzić do takiego stanu i tak oszpecić...Dobra bez zbędnej kurtuazji, ja lubię ładną sylwetkę u panów, i lekką rzeźbę, nie ma nic przeciwko,ale to powyżej, to dla mnie nienaturalne i sztuczne.

Prawdziwie dziwny dzień (jakbym zapadła w zimowy sen), i koniec nie mógł być inny, zatem czas na sen i rozpoczęcie nowego, miejmy nadzieję normalnego dzionka z bananem na buźce:))))))

P.s wybaczcie za to foto,ale na szybko only tutaj mogłam to wyrzucić z siebie;p hehehe
Ja mam tylko nadzieję, ze to nie jest wzorzec dla Danna.
Dobranoc <3

środa, 2 listopada 2011

Oops, I burnt it again....

Krótko mówiąc, bez zbędnych wstępów i ceregieli, zjarałam 2 raz garnek heheeh;p Ja nie wiem jak to jest możliwe, ale najwyraźniej nie służy mi to gotowanie późnym wieczorem;p

Pierwsza wpadka, z sosem z żołądków - miał się lekko podgrzać na kolację( on już był gotowy xD ). Efekt heheheeh lepiej nie mówić;p Przydymiony sos z mięsem przyłapanym do garnka. Już nie pamiętam, czy mi się przysnęło, czy było to spowodowane czymś innym. A zanim dotarło sygnał do mojego węchu, no to cóż było już too late;p

Second wczoraj, też wieczorem, podgotowywałam buraki na dzisiejszy barszcz. No,ale w tym przypadku only woda się wygotowała i lekko spienił sok z buraków;p
Chyba wyznaczę nowe trendy w gotowaniu i bd beat Gessler up ;p

Za to barszcz z lekko przyłapanych buraków nieskromnie powiem wyszedł 1 klasa hehehe ;p


Tak poza tematem, w miedzy czasie dzisiaj gotowania kończyłam sobie romansidło i leciała sobie piosenka Jamesa Blunta :) Pomyślałam sobie, zerknę na DV, a tam co.....




Nie wiem jak wy, ale ja utonęłam;ppppp
<33333