Daję to tu, na ganga, nie na fejsa, bo nie chcę by baaaaaaardzo się rozeszło, ale Wam muszę to pokazać.
Oto jak moja sis, która nigdy nie uczyła się angielskiego, ze słuchu podpisała piosenkę Danny’ego.
Rykłam śmiechem jak to zobaczyłam. A ona do mnie z tekstem, że taką wersję dostała ode mnie. Wtedy mąż wziął mnie w obronę i mówi: „Kogo jak kogo, ale piosenki Danisa to ona wie jak podpisywać. To nie ona, to ty”
Hahahaha
Kocham… i ją i jego <3
A tytuł posta taki, bo mi się zrymowało z tym, co na zdjęciu :D
o.O
OdpowiedzUsuńHahahahahahhahahaha nieźle :D
Tytuł posta z tym tytułem piosenki się nawet rymuje ;p
BUAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAH !!!
OdpowiedzUsuńale loooooooool, megalol wręcz. masakra. :D
Jarek mi zaimponował!!!!!!!!! On taki milczek,tak Cię żwawo bronił:D
OdpowiedzUsuńNo,ale co jak co,to prawda,po ciemku w nocy o północy,na kacu byś dobrze napisała;p
Dorcia pojechala:D
Hahahahahahaha, dobreee :D
OdpowiedzUsuń