Zainspirowana moimi ostatnimi lekturami, postanowiłam iść tropem Bridget i napisać a small version of diary;p Takie małe podsumowanie wakacyjne:)
A tak na poważnie, jak zwykle relacja,po dłuższej nieobecności, wynikającej z różnych przyczyn. Wtajemniczeni wiedzą. Krótko mówiąc, wyjazdy,szkoła (tak,tak niecodzienne wakacje mam w tym roku,ale nie narzekam).
Po pierwsze leciutka relacja z mojej wizyty z Wawy;) Byłam w odwiedzinach u mojej psióły i Olciaka (mały rewanż). Powiem wam szczerzę,że trochę mnie zmęczyło to szaleństwo,i zabieganie w Warszawie. Zupełnie inny klimat niż u mnie. Fakt,że też harmonogram dnia był napięty hehe. Jednak po 2 dniach i okropnej podróży, z wejściem do domu, już tęskniłam. Na prawdę malownicze miasto,oczy mi chodziły dookoła głowy. Trochę śmieszne-opis,jakby co najmniej była w Berlinie. Był klimat, przypały,mobilbloggi hehe, śmiech,świetna pogoda, jednym słowem Niesamowicie:) Poniżej rzucam kilka fotek i coś ekstra:))

W Łazienkach:) Miejsce 1 mobilblogga z pozdrowieniami w kilku językach hahahaa, to była beka:D

Nad Wisłą, już chyba po glebie 1 i przed 2 hehe;p

Again Łazienki;))
Olczyk paparazzi i Mrozu na celowniku;p

Olczyk w jakieś skorupie;p

Przemyt tajnego trunku:DD

Na górze parku 'Hula Kula', w tle Stadionu i Wisły;)

Wspomniana Hula Kula:)


Nasz prześladowca;p

Jak widać, nie tylko ja miałam pracowite wakacje:)

Starówka:))
Jak u was w ogóle zleciały wakacje??:) Ja muszę przyznać,że pomimo wielu aspektów, jedne z lepszych:)
Wczoraj np. Olczyk zawitał na plan filmowy, gdzie statystowała jedna z moich koleżanek, która została wybrana po castingu,w którym brałyśmy udział:) Zobaczenie takiego czegoś od kuchni, niezła sprawa. Zobaczyć całą ekipę, sprzęt,oprawę, sztuczny śnieg,aktorów;)

Jedna z granych scen, zdublowana parokrotnie:) W tle ekipa,statyści:)

Kluczowa postać w filmie, chłopak z ekipy, przytrzymywał drzwi,gdy Magdalena Boczarska,nie mogła wejść do środka;p

Duszone przez Niemca:P

Wybaczcie,nie mogłam się powstrzymać hehehe:D Moja słabość:D Uśmiech dla pana nr. 3:)

Na szczęście,to nie prawdziwy śnieg;

Tu zdjęcia po szale przed ostatnim 'klapsem'. Z dwoma reżyserami i aktorkami:)
Ponadto czas mi zleciało okropnie,niekiedy nie wiem nawet na czym. Rowerki wodne,wypady nad wode, grille,impreza od czasu do czasu, casting, spotkania ze znajomymi,nauka,szkolne sprawy, o i tak:) Nic zbytnio szczególnego,ale bilans z poprzednimi wypada na plus:)
A jak u was, trzymacie się po rozpoczęciu nowego roku?:)
Teraz uciekam zjeść coś, łyknąć dziadostwo o nazwie 'Theraflu' i w kimę:)
Puss